Sezon w Koronie – Whyte Team

Mieliśmy wszystko przygotowane. Przygotowana nowa kolekcja rowerów, zaplanowane wszystkie eventy, demo dni Whyte, spotkania, prezentacje, wspólne treningi i starty w zawodach itd. Wszystko co prężnie przygotowujemy, a nasi zawodnicy ciężko wytrenują w okresie jesienno-zimowym każdego roku, by zmierzyć się z kolejnym rowerowym sezonem i wykorzystać go możliwie jak najlepiej.

Kończy się zima, odliczamy dni do kalendarzowej wiosny - zwarci, gotowi stoimy już w naszych bramkach startowych, czekamy już tylko na sygnał, by ruszyć i… Zamykają nas wszystkich w domach. Na początku naiwnie myśląc, że to chwilowy problem nie zmieniamy zbytnio naszego rozkładu. Niestety… Z tym problemem zmagamy się do dziś. Nie tylko my, ale cały świat. Więc… Co u nas słychać?

W zasadzie każdy członek naszego zespołu Whyte zamieszkuje inny region Polski. Odległości między Gdynią, Bielskiem, Warszawą oraz Wrocławiem nie pozwalają nam spotykać się zbyt często, a szczególnie w czasie lockdown’u i szeroko pojętej pandemii. Poprzednio okresowo bywało, że widywaliśmy się weekendami co tydzień w różnych miejscach. Najczęściej podczas przeróżnych wydarzeń, które sami organizowaliśmy lub byliśmy ich częścią. Również podczas zawodów – głównie w przypadku naszych zawodników. Mimo wszystkich starań i chęci nic z tych rzeczy nie było możliwe. W końcu odpuściliśmy sobie wszystkie nadzieje i na początku czerwca postanowiliśmy się spotkać. Sami dla siebie :)

Zazwyczaj ciężko nam było się zorganizować, żeby chociażby wspólnie, na spokojnie pojeździć na rowerze. Nie tym razem, gdy nikt nie miał zbyt dużych możliwości, by spędzić go inaczej. Z chęci odkrycia nowego miejsca za nasz cel wybraliśmy nowy/odświeżony bikepark Czarna Góra. Założenia były całkiem proste – jeździć, celebrować i porobić zdjęcia. 

Z polecenia trafiliśmy do pensjonatu Łukasza - Ski&Bike. Godne warunki, całość zorganizowana w fajnym rowerowym klimacie, duży parking i garaż, który pomieścił wszystkie nasze cztero- oraz dwukołowe pojazdy oraz świetnie zorganizowany ogród w którym przesiedzieliśmy całe wieczory przy ognisku. Ogólnie bardzo polecamy to miejsce!

Choć Lusiek ma go prawie na „swoim podwórku” – reszta ekipy na bikeparku Czarna Góra była pierwszy raz. Od pierwszych chwil zrobił na nas dość duże wrażenie. Cały wachlarz udogodnień dla rowerzystów, ogromny parking, wypożyczalnie, sklep, restauracje, skill parki dla dzieci i przedewsystkim ciekawe trasy o różnym stopniu trudności i zastosowaniu. Naszym zawodnikom rzecz jasna szczególnie przypadła do gustu trasa DH Lux i Kambodża. Tam spędziliśmy najwięcej czasu i narobiliśmy najwięcej zdjęć. Przydały się nam one do budowy tej strony :).

obraz003.jpgobraz004.jpg

Obszar ten nie cieszy się zbyt dużym zainteresowaniem turystów, na czym bardzo nam zależało – nie chcieliśmy wylądować na kwarantannie, zespół musi działać! Po dniu spędzonym na bikepark’u lub okolicznych singlach Glacensis polecamy chill&wakepark nad miejscowym jeziorkiem, a uzupełnianie potrzebnych kalorii w Raju… Pstrąga – koniecznie! :).

Zaraz po powrocie otworzyła się furtka dla Luśka. Pojawiła się informacja o pierwszych zawodach enduro z jego kalendarza, które mogą się odbyć w tych trudnych czasach. Jeszcze w lipcu wystartował on w dwóch czeskich edycjach - w Zadov oraz w Koutach. Niestety tych występów nie zalicza do najlepszych – w obu pojawiły się defekty/problemy, co uniemożliwiło mu walkę o dobre wyniki. W tego typu zawodach nie jest o nie trudno, ale dla Łukasza albo wygrywasz, albo przegrywasz, taki jest dla niego racing – jak to opisuje również na swoim Instagramie. 

Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Szybko odbija się w kolejnych zawodach. Tym razem w Polsce. Zajmuje drugi stopień podium w zawodach JoyRide Garmin Enduro w Kluszkowcach, pozwalając się wyprzedzić jedynie doświadczonemu zawodnikowi DH – Damianowi Konstanty. Nie ustępuje. Dwa tygodnie później zmienia rower na elektryczny Whyte E-150S i bierze udział w pierwszych w historii Mistrzostwach Polski E-Bike w swoim rodzinnym mieście – Boguszowie. Zdobywa tam brązowy medal!!! GRATULUJEMY! I trzymamy kciuki, żeby dobra passa już z Tobą pozostała!

obraz008.jpgobraz009.jpg

Balon, nasz drugi zawodnik po podbojach Hiszpanii, Madery i Francji w zeszłym roku oraz po 8. latach systematycznego ścigania się deklarował się, że chciałby zrobić sobie jeden sezon przerwy. W czasie, gdy Lusiek walczył o urwanie cennych sekund na os’ach, Mateusz organizował wspólnie z „Warmia Aktywnie” szkolenia i bikecamp’y dla dzieci oraz młodzieży z Olsztyna, jego rodzinnych stron. Czarna Góra na tyle się spodobała, że jeden z obozów odbył się właśnie w tym miejscu. Był z nim tam również trzeci zawodnik team’u Whyte Racing – Max Lubaczewski oraz Szymon z zespołu naszego partnera Whyte – sklepu Xtreme Sport w Ostrołęce. Wybory na tę delegację padły na modele: S-150C RS, S-150C Works oraz G-170C RS. 

Przerwa od rywalizacji nie trwała zbyt długo, ponieważ na listach startowych było można odnaleźć nazwisko „Baliński” podczas Mistrzostw Polski Downhill’u oraz zawodów enduro na tegorocznym JoyRide, gdzie kolejno klasyfikował się na 7. miejscu w kategorii Hobby Full (na rowerze S-150C Works) oraz 4. miejscu w kategorii E-Bike (model E-150S). Zaś priorytetem Maxa była walka o miejsce w Brytyjskiej szkole Oxford! Udało mu się przejść eliminacje, kilka dni temu zameldował się na miejscu i przez najbliższe dwa lata będzie walczyć tam o jak najlepsze wyniki! Tym razem w nauce :). Życzymy powodzenia i trzymamy tutaj kciuki za Ciebie! Mamy nadzieję, że znajdzie się czas na rower i odwiedziny :).

Na koniec chcemy się przedstawić Wam pierwszą kobietę w naszej drużynie – Martynę Pudę! Co prawda nie jest jeszcze oficjalnie w zespole zawodników Whyte Racing, ale bez wątpienia reprezentuje bardzo wysoki poziom i jest bardzo rozpoznawalną osobą na polskiej scenie enduro. Niespodziewanie zapukała do nas w maju, a my jednogłośnie uznaliśmy, że warto pomóc w jej pomysłach i planach. O pełnej współpracy rozmawiamy w kontekście przyszłego sezonu. Obecnie Martyna testuje model G-170 na którym w miniony weekend wygrała w klasyfikacji kobiet z zawodach „Adventure’ Enduro Trails. Tobie również gratulujemy i bardzo miło Cię gościć w naszych skromnych progach!

O dalszych losach będziemy na bieżąco informować na naszej nowej stronie internetowej! Bardzo dziękujemy za odwiedziny, zainteresowanie i zachęcamy do dalszego śledzenia działań naszej całej drużyny.

Whyte Team. 

Podziel się tym postem

Komentarze (0)

Brak komentarzy w tej chwili